Wałbrzych – tu #nicsięniedzieje – niezależny portal o kulturze

:: reportaże :: recenzje :: wywiady :: rzetelne informacje o kulturze w Wałbrzychu i okolicy ::

recenzje

Horror przyrodoleczniczy z feministycznym przekazem

Widzi pan, Prawda pisana przez duże „P” opiera się zawsze na groźbach obcięcia tego, co wystaje poza jej obrys. Żadnych frędzli, żadnych. Za Prawdą kryje się przemoc.

Tęsknię za czasami, kiedy nie trzeba było się bać, że Olga Tokarczuk wyskoczy z lodówki. Kiedy można było spokojnie pójść na spotkanie autorskie i mieć szansę na chwilę rozmowy z pisarką. Z drugiej strony czekałam na nową powieść Tokarczuk. Czekałam na coś wielkiego. Doczekałam się „Empuzjonu”. Horroru przyrodoleczniczego.

Powieść koresponduje, a nawet dyskutuje z „Czarodziejską Górą” Manna. Zamiast Davos mamy Sokołowsko (wypromowane już za sprawą „Gorzko, gorzko” Joanny Bator”). Zamiast Hansa Castorpa mamy Mieczysława Wojnicza, studenta ze Lwowa, który poszukuje własnej tożsamości. Zamiast narratora mamy czułe narratorki, które w niesamowity sposób prowadzą czytelnika drewnianymi szczelinami i leśnymi ścieżkami. Mamy dzień z życia chorego gruźlika. Mamy miejsce, gdzie ludzie umierają, i gdzie o śmierci i śmiertelności się nie mówi. Mamy też elementy metafizyczne. Dziwne dźwięki dobiegające ze strychu, zdarzające się z niepokojącą regularnością morderstwa i Tuntshi. Mamy przede wszystkim kuracjuszy, którzy popisują się erudycją i uczestniczą w komicznym wyścigu na poglądy. Ich filozoficzne rozmowy nie prowadzą do żadnych wniosków, nie ujawniają niczego nowego. A ich mizoginiczne przekonania (które okazują się żywcem wzięte z tekstów znanych autorów) szokują czytelnika. Co ciekawe, najbardziej wiarygodny i szczery ze swoim brakiem poglądów okazuje się być Mieczysław Wojnicz.

Czy „Empuzjon” to powieść feministyczna? Tokarczuk pokazuje, że ofiarami patriarchatu są zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Że czarno-białe myślenie szkodzi i działa destrukcyjnie na wszystkich. Tokarczuk kolejny raz bawi się gatunkiem, aby przekazać czytelnikowi coś istotnego. Czy odczytamy tę wiadomość i weźmiemy ją na poważnie? Chciałabym, żeby tak było.

%d bloggers like this: